Rudolf Steiner, Różo-Krzyż i antropozofia

Motto:

Christian Rosenkreutz zawsze żył wśród nas i także dzisiaj jest jeszcze wśród nas jako Przewodnik w życiu duchowym”.

Rudolf Steiner

Rudolfa Steinera (1861 – 1925), twórcę antropozofii, uważa się za jednego z czołowych odrodzicieli Różo-Krzyża w XX wieku. Obok niego musi być wymieniony Harvey Spencer Lewis (1883 – 1939), twórca Ancient and Mystical Order of the Rosicrucians, A.M.O.R.C., oraz Max Heindel, właściwie Carl Louis Fredrik Grasshoff (1865 – 1919), twórca Rosicrucian Fellowship (Wspólnoty Różokrzyżowców), i Jan van Rijckenborgh, właściwie Jan Leene (1896 – 1968), twórca Lectorium Rosicrucianum. (Były to główne postaci odrodzenia R.C., obok nich można by wymienić jeszcze wiele innych, mniej znaczących.)1

Jakie były jednak bezpośrednie związki Rudolfa Steinera z Różo-Krzyżem, ruchem – według niego – powstałym w Średniowieczu (XIII i XIV wiek) i ujawnionym z początkiem wieku XVII w słynnych Manifestach Różokrzyżowych z lat 1614, 1615 i 1616? (Ruch ten zresztą miał swoją kontynuację w szeregu organizacji w wieku XVIII i XIX w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Francji.) Otóż według własnych – skądinąd bardzo dyskretnych – relacji Steiner otrzymał pierwsze impulsy różokrzyżowe bezpośrednio od tajemnych Mistrzów Różo-Krzyża i nie miał kontaktu z organizacjami różokrzyżowymi sensu stricto aż do chwili, w której przyjął uczestnictwo w Towarzystwie Teozoficznym stworzonym przez Helenę Bławacką (1831 – 1891) i został sekretarzem generalnym jego sekcji niemieckiej (1904); do roku 1914 był także członkiem nieregularnego wolnomularstwa ezoterycznego (wielkim mistrzem rytu Memphis – Misraim); w obu tych organizacjach znajdujemy wątki pokrewne Różo-Krzyżowi. (Wszakże – wbrew pomówieniom założycieli Ordo Templi Orientis, jak np. Theodora Reussa – Steiner nigdy nie był członkiem tej organizacji.)2

W Dokumencie z Barr /w Alzacji/, napisanym przez Steinera dla francuskiego teozofa Edouarda Schurégo (1841 – 1929), autora słynnych Wielkich wtajemniczonych, z września 1907 r. pisał on: „M. (Mistrza) nie spotkałem od razu, lecz wpierw jednego z jego wysłanników, w pełni wtajemniczonego w tajemnice działania wszelkich roślin i ich związek z kosmosem, jak i z naturą ludzką. Dla niego obcowanie z duchami natury było czymś samo przez się zrozumiałym, czego nie okazywał ostentacyjnie, a co budziło w ludziach prawdziwy entuzjazm” (GA 262).

Wysłannikiem, o którym mówił Steiner, był – zidentyfikowano go dopiero po wielu latach – zbieracz ziół Felix Koguzki (1833 – 1909), człowiek prosty i nie kształcony, który wszakże czytywał Biblię i pisma mistyków; zbierał on zioła na łąkach i w lasach pod Wiedniem, i zaopatrywał w nie stołeczne apteki. (W tym czasie osiemnastoletni Rudi dojeżdżał do miasta z małej wioski Inzersdorf; rozpoczął był wtedy studia w Politechnice Wiedeńskiej.) Koguzki – Felix Balde z późniejszych Misteriów Steinera – był autentycznym wtajemniczonym w duchowość świata przyrody, który wiódł proste życie prawdziwego różokrzyżowca. Można sądzić, że korzeni goetheańskich zainteresowań i badań Steinera z lat 1880 – 1890 trzeba szukać w pierwotnym spotkaniu z Felixem Koguzkim: prezentację swojej wizji duchowości natury – w nawiązaniu do przyrodoznawstwa Goethego jako twórcy koncepcji Urpflanze, prarośliny, czy Farbenlehre, nauki o świetle i barwie – zawarł Steiner w trzech rozprawach: Goethes Naturwissenschaftliche Schriften z 1884 – 1897 lat, Grundlinien einer Erkenntnistheorie der Goetheschen Weltanschauung mit besonderer Rücksicht auf Schiller, z 1886 oraz Goethes Weltanschauung, z 1897 roku.

W liście do wiedeńskiego przyjaciela Friedricha Ecksteina z listopada 1890 roku (Briefe, II) Steiner wspomniał o jeszcze jednym spotkaniu, pisząc, że „o nim musi milczeć”. Było to właśnie spotkanie z Mistrzem Różo-Krzyża. Amalie Wagner przedstawiając w swej książce Theosophie für einfältige Christen und ungelehrte Leute von einen Lernenden krótką biografię Rudolfa Steinera, pisała: „Mistrz Rudolfa Steinera był jednym z tych mężów, którzy, nieznani światu, żyją jako zwykli mieszczanie, aby wypełniać swą misję, którą przeczuwają tylko ci, którzy należą do bractwa mistrzów rezygnujących z publicznej działalności. /…/ Incognito jest warunkiem ich siły, ale dzięki niemu ich działanie jest tym skuteczniejsze, gdyż budzą, przygotowują i kierują tymi, którzy działają na oczach wszystkich. W naszym przypadku Mistrz nie miał żadnej trudności, by uzupełnić pierwszą i spontaniczną inicjację, musiał tylko wskazać na własną naturę, by dać Steinerowi konieczne narzędzia. Pozwolił mu szybko przebiec kolejne stopnie wewnętrznego treningu celem uzyskania jasnowidzenia świadomego i rządzonego przez rozum. W ciągu kilku miesięcy uczeń dzięki ustnej nauce poznał głębię i niezrównaną wspaniałość syntezy ezoterycznej. Swą duchową misję Rudolf Steiner zaprojektował już sam: ponowne powiązanie religii i nauki /…/ i tym samym ponowne zapłodnienie sztuki i życia. Słowa Mistrza brzmiały: „Gdy chcesz pokonać wroga, zacznij od tego, by go zrozumieć. Smoka pokonasz tylko wtedy, gdy wejdziesz w jego skórę. Byka musisz chwycić za rogi. Broń i towarzyszy walki znajdziesz dopiero w największe potrzebie. Pokazałem ci, kim jesteś, teraz bierz się do dzieła – i pozostań w nim sobą.” 3

Na temat sposobu, w jaki Mistrzowie ukazują się ludziom, Steiner wypowiedział się w wykładzie, jaki wygłosił w Monachium 24 sierpnia 1911 roku: „/W starożytności np. Dionizos ukazywał się ludziom /w swej postaci duchowej. Pod pewnymi względami podobnie jest też dzisiaj. Kiedy dzisiejsi przywódcy ludzkości pojawiają się w normalnym stroju, to nie są na ogół rozpoznawani. A kiedy powiedzielibyśmy /…/ o Mistrzach Mądrości i harmonii uczuć, to ludzie często się by dziwili, a jak prostej i zwyczajnej postaci się pojawiają. /…/ Ale najważniejszych swych nauk nie udzielają na płaszczyźnie fizycznej, lecz /…/ na płaszczyźnie duchowej. A ten, kto chce ich słuchać, by otrzymać ich nauki, musi do niech zdobyć dostęp właśnie na niej. (GA 129).

Na koniec fragment rozmowy ze Steinerem, który przytacza Friedrich Rittelmeyer, pierwszy Erzoberlenker Christengemeinschaft (Społeczności Chrześcijan), wpólnoty kościelnej zainspirowanej przez Steinera w 1922 roku. „Największe wrażenie zrobił ma mnie sposób, w jaki /Steiner/ mówił o wielkich nauczycielach, którzy znaleźli się na jego drodze, o niezwykłych ludziach ducha, całkowicie nieznanych szerokiej publiczności: we właściwym momencie pojawiali się i pomagali mu w decydujących latach w poznaniu i rozwijaniu jego zdolności, jako patroni jego misji życiowej. Choć Rudolf Steiner nic o tym nie mówił, miałem wrażenie, że jego życie było na to przygotowane od dawna i we właściwym momencie otrzymywał konieczną pomoc. /…/ Świat zewnętrzny nie ma o tym żadnego wyobrażenia. Życie przywódcy ludzkości, który ma najważniejszą misję, jest dziełem sztuki, nad którym pracują aniołowe i ludzie. /…/ Kto przypomni sobie pojawienie się Nieznanego w życiu Jacoba Böhmego czy Przyjaciela Boga w życiu Taulera, może wyobrazić sobie to, o czym opowiadał Rudolf Steiner. /…/ Później opowiadał mi o pewnym „Mistrzu”, który uratował go, kiedy Steiner był już gotów na to, by „śmierć go stąd zabrała”. Kiedy zapytałem go, czy któryś z nich jeszcze żyje i czy go niekiedy widuje, odpowiedział: „Nie potrzebuję tego”. Miał bowiem zdolność nawiązywania z nimi duchowego kontaktu, nie szukając ich fizycznej obecności. Kiedy później zapytałem go: „Gdzie właściwie są teraz wtajemniczeni ludzkości?”, odpowiedział: „Dziś chodzi o to, by do wyższych prawd ludzie mogli dotrzeć przez myślenie. /…/ Dziś to człowiek musi przeduchowić swoje myślenie”4

Za drugie motto naszej prezentacji związku Rudolfa Steinera i jego antropozofii z ideą i życiem Różo-Krzyża weźmy tę oto jego wypowiedź: „Czym jest Christian Rosenkreutz czy też kto się za tym skrywa, wiedzą tylko wtajemniczeni” (GA 98, s. 16).

Masz referat oprzemy przede wszystkim na trzech następujących pracach: Paula Regenstreifa, dz. cyt., Rudolf Steiner, Anthroposophie und Rosenkreutzertum. Ausgewählte Texte. Herausgegeben von Andreas Neider, Dornach 2007 oraz Petera Selga, Rudolf Steiner und Christian Rosenkreutz, Arlesheim 20112.

Rudolf Steiner mówił o związku antropozofii z różokrzyżostwem w wielu swych wykładach, o wiele rzadziej jednak o samym jestestwie Christiana Rosenkreutza, z tej prostej racji, że mówienie o nim wymaga wielkiego zaufania w wielkie tajemnice życia duchowego, to zaś nie jest dane każdemu.5

Steiner nazywał Christiana Rosenkreutza „wielkim przewodnikiem ludzkości”, indywidualnością, która miała ruch ezoteryczny wprowadzić w czasy nowożytne – i w daleką przyszłość. Podkreślał on, ze Rosenkreutz jest „wielkim sługą Chrystusa Jezusa” i „wielkim nauczycielem chrześcijaństwa” jako kontynuator impulsu Chrystusowego i spełnienia misterium Golgoty. „Duchowy nurt związany z Christianem Rosenkreutzem – mówił – przynosi największą pomoc dla zrozumienia impulsu Chrystusowego w naszych czasach” (GA 130, s. 157).

Christian Rosenkreutz nie był dla Steinera nieznanym mitycznym czy legendarnym twórcą jakiejś ezoterycznej społeczności, lecz bardzo konkretną historyczną indywidualnością. (Nazywał go wręcz „męczennikiem”, który w swej działalności wiele wycierpiał i w przyszłości jeszcze wiele wycierpi w obliczu niedorastania ludzi do Nowiny Chrystusowej, gdyż: „Tylko ci, którzy sprostają próbom zsyłanym przez świat duchowy, będą mogli zachować wierność Christianowi Rosenkreutzowi” (GA 130, s. 233).

Zgodnie z relacją Friedricha Rittelmeyera Steiner powiedział mu o swych dwóch „inicjatorach” – Mistrzu Jezusie (dawnym Zaratustrze, później Jezusie Salomonowym z Ewangelii według św. Mateusza, działającym po zmartwychwstaniu Chrystusa m. in. Jako przyjaciel Boga z Oberlandu (Szwajcarii) w XIV wieku, jak też – właśnie – Chrystianie Rosenkreutzu (zrazu za pośrednictwem wspomnianego Felixa Koguzkiego). Jak powiedzieliśmy, to Rosenkreutz miał uratować życie Steinerowi (około roku 1899), bliższe tego okoliczności nie są jednak znane. W każdym razie Steiner miał pozostawać w związku z obu Mistrzami do kresu swego życia.

Mistrz Jezus miał inspirować zarówno św. Pawła i Dionizego Areopagitę w starożytności, jak i tzw. mistyków nadreńskich (Mistrz Eckhart, Tauler, Suzo) w średniowieczu. (W bibliografii Steinera jego wpływ zaznaczył się w rozprawie Die Mystik im Aufgang des neuzeitlichen Geistesleben und ihr Verhältnis zur Modernen Weltanschauung z 1901 roku). Później jednak miał być natchnieniem dla wielkiej niemieckiej myśli idealistycznej XIX wieku – Fichtego, Schellinga i Hegla. On też natchnął Steinera do studiów nad myślą Fichtego – ich plonem były pewne partie jego pracy doktorskiej – Wahrheit und Wissenschaft (Prawda i nauka) z 1892 roku.

Również Mistrzowi Jezusowi zawdzięczał Steiner inspirację, która zwróciła go ku chrześcijaństwu ezoterycznemu – pisarskim tego wyrazem była jego rozprawa pt. Das Christentum als mystische Tatsache z 1902 roku. A był to zwrot dla wielu wręcz zaskakujący: uprzednio przecież Steiner widziany był jako myśliciel bliski Nietzschemu, materialistycznemu darwiniście Ernstowi Haecklowi czy anarchiście Stirnerowi (i jego uczniowi Mackayowi).

Związek Steinera z Towarzystwem Teozoficznym – od 1902 roku (w dwa lata później objął stanowisko sekretarza generalnego jego niemieckiej sekcji) – Peter Selg przypisuje również inspiracji obu jego Mistrzów. Inspiracja ta miała wszakże charakter szczególny: Mistrzowie przekazują impulsy duchowe ale ludzi z nimi związanych nie pozbawiają prawa do własnych decyzji i poczynań. („Ludziom dane zostają pewne impulsy, ale w taki sposób, że realizować je mają kierując się własną duchowością” (GA 264, s. 282).

Wstępując do Towarzystwa Teozoficznego – od czasów jego powstania w 1875 roku (założyła je rosyjska okultystka Helena Bławacka – jej poprzednim wcieleniem miał być słynny i osławiony Giuseppe Balsamo działający pod nazwiskiem hrabiego Alessandra Cagliostro (1743 – 1795), twórca „masonerii egipskiej” – wraz z H. S. Olcottem (1832 – 1907)) pod wpływem słynnych Mahatmów przybierającego stopniowo charakter ezoteryki hinduistycznej i buddyjskiej – Steiner zawarował sobie od samego początku prawo do głoszenia w jego ramach jedynie tych prawd, do których doszedł w swych badaniach samodzielnie, jak też prawo do reprezentowania w jego ramach ezoteryki chrześcijańskiej inspirowanej przez Christiana Rosenkreutza.

A jego własne badania przedstawiały nie tylko postać samego Christiana Rosenkreutza, lecz także dzieje jego wcześniejszych wcieleń i późniejszych inkarnacji.

Mianowicie, indywidualność ta w swym pierwszym znanym wcieleniu nosiła imię Hirama-Abiffa, budowniczego jerozolimskiej świątyni króla Salomona. Czytamy o nim w Biblii, w Starym Testamencie: „Wtedy Hiram, król Tyru, usłyszawszy, że Salomona namaszczono na króla po jego ojcu /Dawidzie/, wysłał do niego swoje sługi /…/. Salomon zaś przysłał do Hirama takie poselstwo: /…/ Postanowiłem /…/ zbudować świątynię imieniu Pana, Boga mojego /…/. Nakaż więc teraz naścinać dla mnie cedrów w Libanie i niech przyłączą się moi robotnicy do twoich robotników /…/. Wszak wiesz, że nie ma u nas ludzi znających się na wyrębie drzew tak, jak Sydończycy. A gdy Hiram usłyszał słowa Salomona, ucieszył się bardzo/…/. Do Salomona zaś Hiram wysłał poselstwo tej treści: Wysłuchałem tego, co mi kazałeś powiedzieć. Spełnię wszystkie Twoje życzenia /…/. A Pan obdarzył Salomona mądrością, jak mu obiecał. I panował pokój między Hiramem i Salomonem; zawarli też z sobą przymierze. /…/ W czterysta osiemdziesiąt lat po wyjściu synów izraelskich z ziemi egipskiej, w czwartym roku a miesiącu drugim panowania Salomona nad Izraelem /…/ zaczął Salomon budować świątynię Panu. A świątynia, którą Salomon zaczął budować Panu, miała sześćdziesiąt łokci długości, dwadzieścia szerokości i trzydzieści wysokości. /…/ Tak zbudował świątynię /…/. A miejsce najświętsze urządził wewnątrz w środku świątyni, aby umieścić tam Skrzynię Przymierza Pańskiego /…/. W miejscu najświętszym kazał wyrzeźbić z drzewa oliwkowego dwa cheruby wysokie na dziesięć łokci /…/. A wykończono świątynię we wszystkich jej częściach /…/ w roku jedenastym /…/, czyli budował ją siedem lat. /…/ Król Salomon sprowadził z Tyru Hirama. Był to syn pewnej wdowy z plemienia Naftali, ojciec zaś jego był Tyryjczykiem, odlewnikiem brązu niezwykle mądrym /…/; przybył on do królestwa Salomona i wykonał dla niego całą robotę. Ulał mianowicie dwie kolumny z brązu /…/. Potem ustawił te kolumny w przedsionku świątyni. Ustawiwszy prawą kolumnę, nazwał ją Jachin, a ustawiwszy lewą kolumnę, nazwał ją Boaz. /…/ porządził też kadź odlewną wyobrażającą morze /…/” (I Księga Królewska 5-7). Przypomnijmy tu, że wszystkie główne elementy architektoniczne świątyni Salomona – ona sama, Skrzynia Przymierza, kolumny Jachin i Boaz oraz spiżowe morze – odgrywały istotną rolę w czasach nowożytnych, w symbolice lóż wolnomularskich.6

Następnym wcieleniem Hirama był Łazarz z Nowego Testamentu; po raz pierwszy Steiner mówił o nim w swych wykładach z zimy 1901 – 1902 roku (Hella Wiesberger, dz. cyt., s. 251 i n). Wszakże o bezpośrednich związkach inkarnacyjnych Łazarza i Christiana Rosenkreutza Steiner mówił tylko w prywatnych rozmowach z zaprzyjaźnionymi teozofami i antropozofami.

Historię śmierci i zmartwychwstania Łazarza znajdujemy (jedynie) w Ewangelii według św. Jana 11, 1-44. „A zachorował niejaki Łazarz z Betanii, miasteczka Marii i Marty, jej siostry” – ewangelista tak zaczyna swą opowieść. (Maria Magdalena – z Magdali – była tą, która namaściła nogi Chrystusa; w tradycji chrześcijańskiej był to owa jawnogrzesznica, której Syn Boży wybaczył i, jak czytamy w apokryficznej Ewangelii według św. Filipa, z której wypędził siedem demonów, tzn. – mówiąc językiem współczesnej ezoteryki – wtajemniczył ją, oczyszczając jej siedem czakramów.) Chrystus, usłyszawszy o chorobie tego, „którego miłował” (11, 3), rzekł: „Ta choroba nie jest na śmierć, lecz na chwałę Bożą (…). Pamiętajmy przy tym, że w całym Nowym Testamencie tylko o Łazarzu i o jego siostrach powiada się, że Chrystus ich miłował – także zapewne w sensie zwykłym, ludzkim, nie tylko boskim; za chwilę dowiemy się, że miłował jeszcze kogoś. Wbrew radom uczniów Chrystus wyrusza do Betanii, mówiąc przedtem: „Łazarz, nasz przyjaciel, zasnął, ale idę zbudzić go ze snu” (11, 11). Przybywszy do miejsca zamieszkania Łazarza, zapewnia Martę: „Zmartwychwstanie brat twój” (11, 23) i wypowiada jedno z siedmiu zawartych w tej Ewangelii zdań zaczynających się od „Jam jest…” – „Jam jest zmartwychwstanie i żywot, kto we mnie wierzy, choćby umarł, żyć będzie” (11, 25). A Chrystus , już w rozmowie z Marią, „rozrzewnił się”, po czym kazał zaprowadzić się do grobu Łazarza. Była to pieczara, u której wejścia leżał kamień. Rzekł wtedy: „Usuńcie ten kamień” 11. 39). A wtedy rzekła Marta: „Panie! Już cuchnie, bo już jest czwarty dzień w grobie”. Chrystus zaś odparł: „Czyż ci nie powiedziałem, że, jeśli uwierzysz, oglądać będziesz chwałę Bożą? Usunęli więc kamień, gdzie leżał umarły. A Chrystus, wzniósłszy oczy w górę, rzekł: Ojcze, dziękuję ci, żeś mnie wysłuchał. /…/ A gdy to rzekł, zawołał donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź! I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Chrystus: Rozwiążcie go i pozwólcie mu odejść” (11, 39, 44).

Łazarz nie należał do grona Dwunastu Apostołów, lecz do kręgu „przyjaciół”, mężów i niewiast, wspomagających działanie Chrystusa, podobnie jak Nikodem, Nathanael czy Józef z Arymatei. Zgodnie z Ewangelią według św. Jana Łazarz był zatem pierwszym chrześcijańskim inicjowanym – procesy wtajemniczenia znały zresztą zarówno religie „pogańskie” (misteria), jak i mozaizm. „Inicjowanego – pisał „zbuntowany” antropozof, który przyjął katolicyzm Valentin Tomberg w swej rozprawie Lazarus, komm heraus, Basel 1985 – zawsze uważano za „dwukrotnie urodzonego”. Tyle, że co w wewnętrznym procesie świadomości doświadczano w kulcie misteriów przedchrześcijańskich, w chorobie, śmierci i zmartwychwstaniu Łazarza było rzeczywistym i pełnym wydarzeniem, obejmującym ducha, duszę i ciało – wydarzeniem, które było jednocześnie faktem ludzkiego losu i przejawem boskiej Łaski” (s. 77-78). Najważniejsze bowiem jest to, że inicjacji tej dokonał sam Chrystus, Syn Boży.

Rudolf Steiner – przede wszystkim w swej pracy Christentum als mystische Tatsache, cyt. wyd., jak też w cyklach wykładów: Das Johannes – Evangelium, Hamburg 1908 i Das Johannes – Evangelium im Verhältnis zu den drei anderen Evangelien, Kassel 1909 – postawił tezę, że zmartwychwstały Łazarz przybrał (w ramach inicjacyjnej tradycji pochodzącej od Jana Chrzciciela) imię Jana: dlatego też był on wspomnianym „innym”, którego jako jedynego obok Łazarza Ewangelia według św. Jana nazywa „umiłowanym uczniem Chrystusa” (np. 13, 23)7. O tezie Steinera wypowiedzieli się pozytywnie także dwaj teologowie protestanccy: Oskar Cullmann, Der johanneische Kreis, Tübingen 1975 i K. A. Eckhardt, Der Tod des Johannes, Berlin 1961 (/…/ znalazły się argumenty jedynie za tym poglądem, żadne zaś przeciwko niemu). Kiedy zaś Chrystus po zmartwychwstaniu rozdziela wśród uczniów misje, jakie im powierza, powiada na zapytanie św. Piotra – „Panie, a co z tym?” – „A gdybym zechciał, aby ten pozostał, aż przyjdę, co ci do tego?” (21, 21-22). Tak kończy się Ewangelia według św. Jana: „A to właśnie jest uczeń, który składa świadectwo o tych rzeczach i to napisał” (21, 24). Otóż Steiner scenę tę i te słowa interpretuje nie tylko jako potwierdzenie tożsamości Łazarza i św. Jana, ale także jako wskazówkę, że – w przeciwieństwie do Kościoła Piotrowego (pistyków – wierzących) – św. Jan jest głową tajemnego Kościoła Janowego (gnostyków – wiedzących); tezę tę spotykamy w ramach nurtu chrześcijaństwa ezoterycznego, jak np. w pismach średniowiecznego teologa i filozofa Joachima z Fiore (1132 – 1202). A co więcej, Steiner – odwołując się do słów Chrystusa z epilogu Ewangelii według św. Jana: „A gdybym chciał, aby ten /Jan/ pozostał, aż przyjdę, co ci do tego?” (21, 22) – stwierdza, że św. Jan, właśnie jako duchowy patron gnostycznego Kościoła, wciela się co stulecie: i jakkolwiek wiele jego inkarnacji znanych jest tylko wtajemniczonym, to można mówić o jego wcieleniu jako Christianie Rosenkreutzu i jako hrabim de Saint-Germain.

Hrabia de Saint-Germain jest postacią całkowicie historyczną – istnieją bowiem liczne świadectwa o spotkaniach z nim i o jego działalności. On sam przedstawiał się tak, jakby pochodził z jakiejś rodziny panującej – i tak powstało przekonanie, że był synem wielkiego księcia Siedmiogrodu Franciska II Rakoczego (zm. 1735), urodzonym 26 maja 1696 roku. Uciekając przed prześladowaniami siepaczy habsburskich, schronił się na dworze ostatniego Medyceusza, Giovanniego-Gastona, we Florencji. Wtedy też miał przyjąć miano de Saint-Germain, choć w swej działalności posługiwał się jeszcze wieloma innymi. Zagadką był jego wiek – w okresie między 1710 a 1784 (roku jego oficjalnej śmierci) czy 1860, kiedy widziano go … po raz ostatni – zawsze wyglądał jak człowiek w sile wieku. (Toteż krążyły plotki, jakoby żył od dwóch tysięcy lat – kolportowali je zarówno Chamfort w swych Charakterach i anegdotach, jak Jan Potocki w Rękopisie znalezionym w Saragossie.) Był poliglotą, toteż istniały liczne przypuszczenia co do jego narodowości. Miał dwie sfery swojej działalności: bardziej osobistą (był alchemikem i autorem traktatu Le tres santé trinosophie, potrafił też leczyć i odmładzać klejnoty, ale był też cenionym skrzypkiem) i publiczną – w tej sferze bywał niemal w całej Europie, ale też w Azji, Afryce i Ameryce, przede wszystkim na dworach panujących. Znane są przynajmniej dwie jego misje polityczne: jako faworyt Ludwika XV i jego metresy, markizy de Pompadour, otrzymał zamek w Chambord nad Loarą, był ich tajnym posłem w Hadze, wysłanym z misją przerwania wojny siedmioletniej, jak też bawił w Sankt Petersburgu w 1762 roku, gdzie odegrał wielką rolę w obaleniu Piotra III przez Katarzynę Wielką. Ostatnie lata spędził na dworze landgrafa Carla von Hessen-Cassel w Eckernförde w Szlezwiku-Holszteinie; tam też miał umrzeć (choć w krypcie kościoła św. Mikołaja nie ma jego zwłok.) Był jednocześnie zaangażowanym masonem (kongresy w Wiesbaden, 1776 i w Wilhelmsbad, 1782), jak też brał udział w zjeździe różokrzyżowców w Lipsku w 1777 roku. Sądzi się, że miał misję niedopuszczenia do wybuchu Rewolucji we Francji. (Nas może tu zainteresować przede wszystkim kwestia: Czy Rudolf Steiner spotkał swego Mistrza jako Christiana Rosenkreutza czy jako hrabiego de Saint-Germaina?)8

Kiedy mówimy o spotkaniu Rudolfa Steinera z Mistrzem Jezusem i Christianem Rosenkreutzem oraz inspiracji, jaką otrzymał od nich obu, to powinniśmy pamiętać, że doszło do tego w tej fazie duchowej historii ludzkości, w której rozpoczęło się względnie zintensyfikowało (zintensyfikowane?) Drugie Przyjście Chrystusa – Paruzja.9 Według Steinera Drugie Przyjście Chrystusa nie jest przyjściem – inkarnacją – w ciele fizycznym, lecz w ciele eterycznym, tzn. że ma się on objawiać różnym ludziom w wizjach. Steiner tak interpretuje np. jego wypowiedź z Ewangelii według św. Łukasza 21, 27: „I wówczas /ludzie/ ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłoku z mocą wielką i chwałą”: powietrzno-wodny obłok jest symbolem świata eterycznego z żywiołem wody. (Twierdzi tak w przeciwieństwie do profecji teozofki Alice Bailey (1880 – 1949), według której „Chrystus zmienił zdanie i wcielił się fizycznie” jako tzw. Chrystus z Himalajów (dziś – w Londynie), patrz: Benjamin Creme, The Reapperance of the Christ and the Masters of Wisdom, London 1980.) Warto w tym kontekście przypomnieć , że Chrystus z kolei ostrzegał w Ewangelii według św. Marka 13, 21-22: „A gdyby wam wtedy kto powiedział: Oto tu jest Chrystus, oto tam, nie wierzcie. /Tzn. fizycznie. Powstaną bowiem fałszywi prorocy i czynić będą znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść wybranych”.10

Zaznaczyć przy tym trzeba, że Steiner od samego początku swego zwrotu ku chrześcijaństwu – i aż do śmierci – zachował dystans do chrześcijaństwa „pistycznego” reprezentowanego przez wielkie Kościoły. (Sądził wręcz, że „wierzący”, tzn. ograniczający się do zapisanych Ewangelii i broniący się, często agresywnie, przed ich poznawczą aktualizacją i pogłębieniem ezoterycznym, nie wiedząc o tym ulegają podszeptowi demonicznych sił arymanicznych; patrz: Rudolf Steiner, Die Ahrimanische Verführung, Dornach 1950. Dystansowi temu dał dobitny wyraz w swej autobiografii Mein Lebensgang z 1925 roku: „Stwierdziłem – pisał – że chrześcijaństwa, którego musiałem szukać, nie ma nigdzie w jego wyznaniach. Musiałem /…/ sam zagłębić się w chrześcijaństwie i /tak/ znalazłem się w świecie, w którym to duch mówi o nim” (Dornach, s. 365 i n.)

Wszakże ducha chrześcijaństwa ezoterycznego znajdujemy – avant la lettre – już we wcześniejszych dziełach Steinera: zarówno z jego okresu goetheanistycznego, jak i z okresu tworzenia filozofii wolności.

Mistrzowie duchowi Steinera byli tymi, którzy skłonili go (do?) wstąpienia do Towarzystwa Teozoficznego w 1902 roku. Toteż już na pierwszej generalnej konferencji niemieckiej sekcji Towarzystwa w październiku 1903 roku Steiner mógł mówić o mistrzach ezoterycznych; nie wiemy wszakże nic o reakcji zgromadzonych teozofów.

Ale już po opublikowaniu swej pierwszej (ściśle biorąc – drugiej, pierwsza – Wie karma wirkt, Berlin 1903 – wyszła rok wcześniej) pracy ezoterycznej sensu strictoTheosophie (z podtytułem: Einführung in übersinnliche Menschen und Welterkenntnis), Berlin 1904 – jej pierwszy polski przekład Jana Rundbakena ukazał się w 1912 roku, Rudolf Steiner zaczął w swych wykładach, zarówno wygłaszanych w ramach Towarzystwa, jak i w publicznych, mówić o Christianie Rosenkreutzu. Theosophie – jej kolejnego przekładu dokonał Tomasz Mazurkiewicz (wszyło ono w Warszawie w 1993 roku) – obejmuje cztery następujące części: 1. Istota człowieka (I. Cielesne jestestwo człowieka, II. Duszne jestestwo człowieka, III. Duchowe jestestwo człowieka, IV. Ciało, dusza i duch), 2. Wielokrotne wcielenia ducha i los (reinkarnacja i karma), 3. Trzy światy (I. Świat duszy, II. Dusza w świecie dusznym po śmierci, III. Kraina ducha, IV. Duch w krainie ducha po śmierci, V. Świat fizyczny i jego związek z krainą duszy oraz krainą ducha, VI. O formach myślowych i ludzkiej aurze), 4. Ścieżka poznania. Steiner dał tu więc pierwszy podstawowy zarys aktualnej wiedzy różokrzyżowej – tak, jak otrzymał ją od swych Mistrzów.

I już 30 maja 1904 roku w publicznym wykładzie w Domu Architekta w Berlinie (GA 52) mówił o powstaniu tajemnych stowarzyszeń w Europie Środkowej jako nosicieli wiedzy misteryjnej, wymieniając nazwisko Christiana Rosenkreutza.

W pięć miesięcy później zaś przestawił po raz pierwszy wewnętrzną sferę społeczności Różo-Krzyża (Fraternitas rosae crucis) w wykładzie zatytułowanym „Das Mysterium der Rosenkreutzer”.

Za par excellence różokrzyżowy Steiner uważał też swój podręcznik ćwiczeń i medytacji ezoterycznych prowadzący adepta wiedzy tajemnej do wtajemniczenia – w ostatecznym rezultacie do spotkania z Chrystusem Zmartwychwstałym: Wie erlangt man Erkennsnisse der höheren Welten? (zrazu drukowany w redagowanym przez Steinera czasopiśmie „Lucifer-Gnosis” w Berlinie (1904), w formie książkowej opublikowany tamże w 1909 roku). Przypomnijmy jego treść: Jak osiągnąć poznanie wyższych światów? Warunki. Spokój wewnętrzny. Stopnie wtajemniczenia: 1. Przygotowanie, 2. Oświecenie, 3. Kontrola myśli i uczuć. Wtajemniczenie. Uwagi praktyczne. Warunki tajemnego szkolenia. O niektórych oddziaływania wtajemniczenia. Przemiany zachodzące w sferze snu u ucznia wiedzy duchowej. Osiągnięcie stanu ciągłej świadomości. Rozkojarzenie osobowości w czasie szkolenia duchowego. Strażnik progu. Życie i śmierć. Wielki strażnik progu. Posłowie. Na język polski był przekładany dwukrotnie: po raz pierwszy pt. Jak uzyskać poznanie wyższych światów?, przeł. W. Wolański i H.K., Wilno 1926 (2 kalekie wydanie: Sosnowiec 1993), po raz drugi zaś pt. Jak osiągnąć poznanie wyższych światów, przeł. Michał Waśniewski, Gdynia 2000.

W nastawionym orientocentrycznie Towarzystwie Teozoficznym (z jego centralą w Adyar koło Madrasu w Indiach), na czele którego stała – po śmierci Heleny Bławackiej – Annie Besant (1847 – 1933), Steiner stopniowo zdobywał miejsce dla ezoteryki chrześcijańskiej i europejskiej, dla idei i praktyki Różo-Krzyża. (A nie było to takie łatwe.) Pierwszą poważną sposobność dała mu misja organizacji wielkiego międzynarodowego zjazdu Towarzystwa Teozoficznego w Monachium w 1907 roku. Poza różokrzyżowym „wystrojem”, jaki nadał zjazdowi, wygłosił wykład „Die Einweihung des Rosenkreuzes” (w dziełach zebranych przedrukowany jako GA 284). Bezpośrednio zaś po zakończeniu zjazdu rozpoczął cykl wykładów Die Theosophie des Rosenkreutzes (GA 99), w polskim przekładzie Michała Waśniewskiego ukazał się jako Teozofia różokrzyżowców, Gdynia 1996.

A oto tytuły poszczególnych rozdziałów: I. Nowa forma mądrości, II. Nowy podział istoty człowieka, III. Świat żywiołów i świat nieba, IV. Zstępowanie do nowych narodzin, V. Życie ludzi pomiędzy śmiercią a nowymi narodzinami. Dążenie do narodzin w świecie fizycznym, VI. Prawa losu, VII. Sposób działania karmy, VIII. Siedem planetarnych stanów świadomości człowieka, IX. Rozwój planetarny I, X. Rozwój planetarny II, XI. Rozwój ludzkości na Ziemi I, XII. Rozwój ludzkości na Ziemi II, XIII. Przyszłość człowieka, XIV. Istota wtajemniczenia. (Cykl ten stanowi analogon zarówno rozprawy Theosophie, jak i obszernej pracy Geheimwissenschaft im Umriss, Leipzig 1910 (w polskim przekładzie ukazała się również dwukrotnie: po raz pierwszy tłumaczona przez M.K. Wołowskiego jako Wiedza tajemna w zarysie, Warszawa 1938 (2 wydanie: Gdynia 1992), po raz drugi zaś pt. Wiedza tajemna w zarysie, przeł. Michał Waśniewski, Gdynia 2004.)

A oto jej treść: Charakter wiedzy tajemnej. Istota człowieczeństwa. Sen i śmierć. Rozwój świata i człowieka. Poznanie wyższych światów – wtajemniczenie. Teraźniejszość i przyszłość w rozwoju świata i człowieka. Szczegóły dotyczące wiedzy duchowej: Ciało eteryczne człowieka. Świat astralny. O życiu człowieka po śmierci. Przebieg ludzkiego życia/ Wyższe regiony świata duchowego. Człony ludzkiej istoty. Stan marzeń sennych. Osiąganie ponadzmysłowego poznania. Obserwacja szczególnych zdarzeń i jestestw świata duchowego.

Wątkiem, który w ramach prezentacji idei różokrzyżowych zasługuje na szczególne podkreślenie, jest akcent, jaki Steiner położył w nich na praktyczną działalność Różo-Krzyża: w całej historii antropozofii obok jej filaru ćwiczeniowo-medytacyjnego i filaru światopoglądowego niezwykle istotną rolę odgrywał i odgrywa filar praktyczny: jest ona przecież jedynym w swoim rodzaju projektem budowy kultury i cywilizacji spirytualistycznej, mającej zastąpić aktualnie dominującą w świecie kulturę i cywilizację materialistyczną. (Nie jest zresztą jedynie projektem, lecz realną budową w takich dziedzinach, jak religia, kilka rodzajów sztuki, pedagogika, pedagogika specjalna, życie społeczne (idea „trójpodziału organizmu społecznego”), ekonomia, bankowość, medycyna czy rolnictwo.) W tym aspekcie twórca antropozofii jest jedynym w dziejach przykładem jednostki, która zaprojektowała i zainspirowała budowę nowej kultury i cywilizacji, a sama antropozofia wyjątkiem jest wśród wielu współczesnych szkół ezoterycznych, wschodnich i zachodnich, które z reguły ograniczają się do kreowania i kultywowania swych systemów ćwiczeniowo-medytacyjnych i/lub swych systemów światopoglądowych. (Znaczenie praktycznego wątku inspiracji różokrzyżowej w teozofii zachodniej, później zaś w antropozofii, Steiner podkreślał już w pierwszej swej pracy poświęconej wychowaniu dziecka – Die Erziehung des Kindes vom Gesichtspunkte der Geisteswissenschaft z 1907 roku.)

Ostatecznie kultywacja nurtu ezoterycznego chrześcijańsko-różokrzyżowego w ramach Towarzystwa Teozoficznego okazała się niemożliwa. Wprawdzie Christian Rosenkreutz w swym drugim średniowiecznym wcieleniu podjął próbę znalezienia równowagi między ezoteryką Wschodu a ezoteryką Zachodu i chciał ją kontynuować jeszcze w końcu XIX wieku (wyrazem tego dążenia była jeszcze pierwsza praca Heleny Bławackiej – Isis Unveiled z 1877 roku, w którym inspirowała się zarówno inspirowanym przez Ammoniusza Sakkasa neoplatonizmem Plotyna, jak i chrześcijaństwem ezoterycznym). Bławacka dopiero w drugiej fazie swej działalności uległa wpływom ezoteryki orientalnej; tendencję tę pogłębiła Annie Besant. Głównym punktem spornym była tu postać Chrystusa Jezusa – w teozofii jest on uważany za postać równą co do wielkości Buddzie, Lao Cy, Zaratustrze czy Maniemu, w antropozofii jest Synem Bożym i Najwyższą Istotą Słoneczną. Idea i praktyka Różo-Krzyża, w której jest on postacią najważniejszą, nie mogła znaleźć akceptacji w teozofii. Również Christian Rosenkreutz nie mógł tu równać się Mahatmą z Himalajów. Po raz pierwszy Steiner mówił o nim obszernie w cyklu wykładów wygłoszonych w Neuchâtel 27 i 28 września 1911 roku. W polskim przekładzie Justyny Wesołowskiej i Michała Waśniewskiego wydano je pt. Christian Rosenkreutz i jego dzieło, w Gdyni 2009 roku . (Później wracał doń wielokrotnie.)11 Do rozejścia się Steinera z Towarzystwem Teozoficznym doszło w dwóch etapach. Na pierwszym z nich Steiner – po rozmowach z Annie Besant, które nie przyniosły żadnych rezultatów – opuścił w 1907 roku niemiecki oddział „Esoteric School of the Theosophical Society”. Drugi etap był o wiele ważniejszy i doprowadził do opuszczenia Towarzystwa Teozoficznego przez większą cześć jego niemieckiej części sekcji: Steiner i jego zwolennicy nie byli w stanie zaakceptować decyzji Annie Besant (wpływ na nią miał William Leadbeater) o uznaniu młodego hinduskiego chłopca Jiddu Krisznamurtiego za ponowne wcielenie Chrystusa, który został głową „Zakonu Gwiazdy”. Sam Krisznamurti – skąd inąd wybitny i niezależny ezoteryk – oświadczył w 1929 roku, że Chrystusem nie był i nie jest, i rozwiązał Zakon. Na przełomie lat 1912 – 13 Steiner tworzy Towarzystwo Antropozoficzne.

Ze wszystkich wypowiedzi Steinera – zawartych w jego wykładach i w jego książkach – wyłania się następujący obraz losów i działalności Christiana Rosenkreutza w jego średniowiecznych wcieleniach.

„Wcieleniach”, ponieważ były ich dwa. (Pamiętajmy jednak, że św. Jan Ewangelista, „ukochany uczeń Chrystusa” – bo przecież w gruncie rzeczy o nim mówimy – wciela się, według Steinera, co stulecie (przedstawiliśmy już jego inkarnację jako hrabiego de Saint-Germain).

Pierwsze z wcieleń średniowiecznych dokonało się w XIII wieku – epoce „duchowego zaciemnienia” (rok 1250), kiedy katolicka krucjata zniszczyła ogniem i mieczem religię katarską w Okcytanii, ostatni rozbłysk antycznego gnostycyzmu i manicheizmu; w 1255 roku zostaje zdobyty ostatni bastion oporu katarów, zamek Queribus. (Ginie wtedy ireniczna kultura trubadurów, a kapłani katarscy rozpraszają się po całej Europie.)

W licznych wykładach wygłaszanych w Szwajcarii, Niemczech, Włoszech i Austro-Węgrzech Steiner tak oto przedstawia pierwsze z tych wcieleń Chrystiana Rosenkreutza: Rodzi się on – jako Trzynasty – pod opieką Dwunastu Wtajemniczonych (reprezentujących 12 typowych światopoglądów człowieka). Mędrcy ci rozpoczęli misję pogodzenia wszystkich religii ludzkości, którą miał wypełnić Christian Rosenkreutz: sami, uważani przez … za „heretyków”, byli nosicielami prawdziwego chrześcijaństwa przyszłości. Wielki prorok Mani był tym, który wówczas wtajemniczył Christiana Rosenkreutza; przeżył on wtedy doświadczenie analogiczne do spotkania Szawła (późniejszego św. Pawła) z Chrystusem Zmartwychwstałym na drodze do Damaszku.

Kolejne wcielenie Christiana Rosenkreutza przypada na lata 1378 – 1484. (Jego historię ukazują Manifesty Różo-Krzyża z początku XVII wieku, przede wszystkim Fama Fraternitatis…, toteż nie będziemy jej tu streszczać.) W owym wcieleniu Christian Rosenkreutz tworzy Bractwo (czy Konfratemnię) Rożo-Krzyż; był to rok 1413, czyli początek epoki Bewusstseineele – duszy samoświadomej – w której duch ludzki poprzez „ja” człowieka zyskuje pełną autonomię, tj. uwalnia się od dotychczasowej „kurateli” Boga przemawiającego do człowieka „z zewnątrz” (jak Jahwe na górze Synaj) i aktywnie podejmuje zainicjowany przez Wcielenie Syna Bożego (Bogo-Człowieka) proces soterycznej przemiany człowieka, którego celem jest jego „angelizacja” – zgodnie z planem Chrystusa (w Ewangelii według św. Jana 10, 34 powiedział do ludzi: „Bogami jesteście!”, co św. Atanazy Wielki (IV w.) wyraził słowami: „Po to Bóg stał się Człowiekiem, aby człowiek mógł stać się Bogiem”). W epoce tej człowiek ma zrazu przejść przez „ciemną dolinę” czy „czarną dziurę” ateizmu, materializmu, nauki i techniki, by z tej otchłani, w wolności, powrócić do Boga i urzeczywistnić plan Jego Syna. Misją Christiana Rosenkreutza było więc i jest takie przygotowanie ludzkości, by nie uległa ostatecznemu rozdarciu na „zbawionych” (abelitów wiernych Bogu) i „potępionych” (kainitów odrzucających Go ostatecznie). Taka jest misja Christiana Rosenkreutza – kontynuującego zbawczy akt i proces Chrystusa Jezusa, który przyszedł przecież nie dla „sprawiedliwych”, „zdrowych, którzy lekarza nie potrzebują”, lecz dla Synów Zagubionych, „grzeszników”, którym daje niejedną szansę powrotu do Boskiego Ojca.

A Steiner w stworzonej przez siebie antropozofii widział narzędzie Chrystiana Rosenkreutza – ma ona, „wszedłszy w skórę Smoka”, przemienić go od wewnątrz; dlatego widział w niej naukę duchową. W antropozofii widział też narzędzie Regenta naszej epoki – Archanioła Michaela – przez którego urzeczywistnia się dziś Różo-Krzyż.

Jerzy Prokopiuk


1 Por. Jerzy Prokopiuk, Historia Różo-Krzyża, A.M.O.R.C., Kraków 2013

2 Por. Feldzug gegen Rudolf Steiner, „Flensburger Hefte”, IV, 1998

3 Cyt. w: Christian Rosenkreutz und seine Mission. Als Studienmaterial auf der Grundlage von Hinweisen Rudolf Steiners zusammengestellt und bearbeitet von Paul Regenstreif, Verlag Die Kommenden, Freiburg in Br. 19802, s. 88-89

4 Friedrich Rittelmeyer, Mein Lebensbegegnung mit Rudolf Steiner, Stuttgart 1929, cyt. w: Christian Rosenkreutz und seine Mission, cyt. wyd., s. 87-88

5 Peter Selg, dz. cyt., s. 7

6 Por. Rudolf Steiner, Die Tempellegende und die Goldene Legende als symbolischer Audruck (Ausdruck?) vergangener und zukünfiger Entwickelungsgeheimnisse des Menschen, Aus den Inhalten der Esoterischen Schule, Dwadzieścia wykładów w lożach Memphis-Misraim w Berlinie z lat 1904 – 1906, Dornach 1979, jak też: Hella Wiesberger, „Aus der okkulten Geschichtsforschung: Die Hiram – Johannes Individualität”, w: Hella Wiesberger, Rudolf Steiners esoterische Lehrtätigkeit, Dornach 1997, s. 251 – 267 oraz Hella Krause – Zimmer, Christian Rosenkreutz. Die Inkarnationen, Dornach 2009

7 Por. też prace: Emila Bocka, Urchristentum. I – Cäsaren und Apostel, Stuttgart 1939, Johannesa Hemlebena, Evangelist Johannes, Reinbek 1972, jak też Hansa Wohlbolda, Mysterienweisheit, München 1927 i Hansa Gsängera, Mysterienstätte der Menschheit, Freiburg in Br. 1959 – 1966

8 Por. I. Cooper-Oakley, The Comte de Saint-Germain, 1912, Pierre Ceria i Francois Ethuin, L’énigmatique comte de Saint-Germain, 1970, Irene Tetzlaff, Unter den Flügeln des Phonix, 1992, oraz Jerzy Prokopiuk, “Tajemniczy hrabia de Saint-Germain”, w: tenże, Matrix, czyli okultystyczny bróg, ale nie plewiony, Białystok 2008, s. 26-42

9 Paruzję – gr. parousia = „obecność” lub „przyjście” – Encyklopedia PWN Religia określa jako: „Termin teologiczny oznaczający powtórne przyjście Chrystusa na świat jako triumfatora nad złem (Antychrystem), wskrzesiciela zmarłych i sędziego; głównymi źródłami biblijnej koncepcji Paruzji są słowa Jezusa z Ewangelii, komentarze Pawła z Tarsu oraz Apokalipsa św. Jana; część pierwszych chrześcijan żywiła nadzieję na bliską Paruzję; tego rodzaju nadzieje odżywały co jakiś czas wśród chrześcijan, znajdując wyraz m. in. w ruchach chiliastycznych (millenaryzm) /…/” (Warszawa 2003, t. 7, s. 519 – 520)

10 W uzupełnieniu prac Steinera dotyczących Ewangelii według św. Jana przytoczmy jeszcze …? inne poszerzające perspektywy jego chrystozofii: Das Lukas-Evangelium, 1909 Basel (Tajemnice Ewangelii św. Łukasza, Gdynia 2010), Das Matthäus-Evangelium, Basel 1912 (Tajemnice Ewangelii św. Marka, Gdynia 1998), Der Christus-Impuls und die Entwicklung des Ich-Bewusstseins, Barlin 1908 – 1910, Von Jesus bis Christus, Karlsruhe 1911, Die Mysterien des Morgenlandes und des Christentums, Berlin 1913, Christus und die gesistige Welt, Leipzig 1913 – 1914, Christus und die menschliche Seele, Norrköping 1914 i Christus zur Zeit des Mysteriums von Golgatha, London 1913; w 6 ostatnich są to … miejsce i ich ….

11 Z przekładów polskich – również Michała Waśniewskiego – wymieńmy jeszcze cykl Misteria różokrzyżowców i współczesne wtajemniczenie, Gdynia 2011. Nader ważna jest także dokonana przez Steinera interpretacja Die Chymische Hochzeit des Christian Rosenkreutz, opublikowana wpierw w wydawanym i redagowanym przez Alexandra von Bernus (alchemika i przyjaciela Steinera) czasopiśmie „Das Reich”, Műnchen, 2 rok, tomy 3 i 4, jak też 3 roku, tom 1, następnie w zbiorze prac Steinera Philosophie und Anthroposophie, Dornach 1965, s. 332 – 390. Wymieńmy jeszcze dwie prace poświęcone Różo-Krzyżowi: pióra antropozofów: George’a Adamsa, Misteria Różokrzyżowe, przekład polski Tomasza Mazurkiewicza, Warszawa 2011 oraz Herberta Witzenmanna, Pupilship in the Sign of the Rose-Cross, przekład z niemieckiego Sophii Walsh, Dornach b.d.